Aie!

poniedziałek, 5.stycznia.2009, 17:27
aie żyje!
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

xyz

środa, 24.września.2008, 23:09
tego nie mam w zwyczaju.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

aie!

poniedziałek, 23.czerwca.2008, 02:11
znowu cię ratuję!
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Ha! Pamiętam jeszcze hasło:D

piątek, 7.grudnia.2007, 17:09
Czasem sama siebie zaskakuję, ale to dobrze. Chyba.
I cieszę się z jakiegoś powodu albo bez powodu. To też dobrze.
Nie słucham smutnej muzyki. Wszystko ma jakieś granice.
Dobrze. Tak po prostu.
EC, Nirvana i różne inne rzeczy.
Rzecz w tym, że nic nie ma sensu.
Sama jestem bez sensu.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Wisi nade mną matematyka...

czwartek, 25.października.2007, 21:11
Tyle się dzieje, a ja jak zwykle jestem do tyłu.
Nawet nie staram się nadążać.
Już nie potrafię.
Codziennie dobrze, codziennie lepiej, byle nie patrzeć na wczoraj.
Już nie ginę i nie uciekam.

Poczekam aż M. zmieni zdanie.
Długo sobie poczekam...
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Cudownie!

sobota, 13.października.2007, 14:38
Jest świetnie, jest jak nigdy, jest po prostu bosko, a ja cieszę się z cudzego nieszczęścia jak głupia, bo to moje niesamowite szczęście!
Ja wierzę w niemożliwe, wierzę we wszystko, bo wszystko się zmieniło na lepsze. Ile można było czekać?

Nie śmiałam marzyć.
CUDOWNIE!
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Niedobry?

piątek, 5.października.2007, 23:04
To chyba zły dzień na rozmowę.
Nie z Nim. Z Nim jest zawsze dobrze?
Chyba nie.
Na pewno nie.
Ale... zapominam. Nic nie wraca.

Cieszę się, że spotkałam kolegę od White Stripes'ów. Mały epizod o zielonych oczach w moim życiu... k?

Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

RHCP-Snow!

wtorek, 2.października.2007, 16:13
Dawno nie było tak dobrze.
O to chodzi właśnie.
Najpierw musi być źle.
***
W takich chwilach nie wierzę w złe cytaty.
Dawno nie byłam tak szczęśliwa. Tak... po prostu.
Co się stało?
Nic się nie stało.
O to chodzi.
***
"When I lay it on
Come get to play it on
All my life to sacrifice..."
Hey Oh...
:)
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Późno, ja wcale nie czekam.

niedziela, 30.września.2007, 00:36
Nie nadążam sama za sobą. Próbuje, nic nie wychodzi.
Karuzela.
Huśtawki nastrojów, ja się przyzwyczaiłam, wy nie.
O żałosna dziewczyno!
O kogo tym razem chodzi?

Boże, nie mam pojęcia.

Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Muszę się przyznać.

środa, 19.września.2007, 23:48
Ja chciałam skasować tego bloga. Znaczy, całą jego zawartość, zaczynając od drugiej notki do ostatniej, włączając w to komentarze i wpisy do księgi gości, która przez cały ten czas służyła bardziej za brudnopis niż księgę;)
Ale kiedy przeczytałam wszystkie notki od początku, stwierdziłam, że mi szkoda. Szkoda mi tych 2 lat. Szkoda mi tych zdarzeń, emocji, ludzi komentujących, którzy poświęcili chwilę na napisanie kilku słów pod moimi wypocinami. Szkoda mi siebie, zmarnowanego czasu-nie na pisanie bloga, tylko na nudzenie się w przerwach między pisaniem.

Tyle się zmieniło, zmieniło się wszystko.

Chciałam podkreślić tę zmianę zaczynając od nowa.

Teraz myślę, że naprawdę jest widoczna tylko wtedy, kiedy porównuje się ją nie do pierwszej notki, ale do ogółu notek. A ja piszę dla siebie. No i dla anym:* Wy i tak nie będziecie tego czytać od początku. Ja kiedyś jeszcze sobie poczytam. To, co 2 i więcej lat temu było dla mnie ważne i najważniejsze. To, co się tamtego dnia nie liczyło, dzisiaj odgrywa bardzo ważną rolę...

***

I tęsknię, tęsknie tak mocno jak się da. Mimo wszystko wytrzymam, będę silna. Dużo mnie to kosztuje, ale znam tę grę aż za dobrze. Tak, to właśnie PIU.

Kto wie, czemu ta piosenka tak do Ciebie pasuje?
"You don't know what love is,
you do as you're told.
Just as a child at ten might act,
but you're far too old.
You're not hopeless or helpless
and I hate to sound cold.
But you don't know what love is...
You just do as you're told..."

PS. (wiem, że pisze się bez kropki) Co do poprzedniej notki...
...nigdy nie sądziłam, że wszystko pójdzie po mojej myśli. Zdarza się... Czuję się gorzej, ale to chyba sprawka płyty leżącej na biurku, a nie wyrzuty sumienia. Bo ja NIC nie zrobiłam. Mam nadzieję.

Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Najmniejszy z moich problemów.

wtorek, 10.lipica.2007, 00:15
Nie musiałam tego robić.
Nikt mnie nie zmuszał.
Sama rzuciłam propozycję, chociaż bez entuzjazmu. I ze złym przeczuciem.
Może powinnam się jeszcze cieszyć, że jest jak dawniej?
Może powinnam się jeszcze cieszyć, że nasz rachunek podzielimy na 6, a nie na 5?

Zostało aż 13 dni. Już zdążyłam coś zepsuć.
Zepsuć? O, przepraszam! Naprawić.

Z 4 głosów zrobił się jeden. Mój. Teraz dopiero czuję, że nic nie znaczę.

Z drugiej strony, przecież i tak to nie mogło trwać wieki. Wiedziałam o tym, ale miałam nadzieję, że wytrzymamy do 23 lipca. Przynajmniej. I co? Ubyło mi starych problemów. Teraz mam ich dwa razy więcej.

Siostra mówi, że i tak wszystko będzie dobrze. To znaczy jak wczoraj. Jak dawniej.
Tak druga nigdy nie była po naszej stronie. Pomyśleć, że wieki temu musiałam ją długo namawiać, a potem bronić przed oskarżeniami.
Dobrze, że chociaż jedna jest po mojej stronie. Chyba. Wygląda na to, że na to co mówi ma wpływ pora dnia i liczba rozmówców.
Jutro pogadam z ostatnią i nie wiem, co z tego wyniknie. Gorzej być już i tak nie może.

Nie chcę pięciu głosów. Ani czterech.

Chcę żeby reszta wakacji przypominała te ostatnie trzy dni.

Chcę zaśpiewać W. i S. tą piosenkę.

Może jutro będzie lepiej? Cóż, wierzę. Jeszcze.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:
Hmmm...
Dobre pytanie.
...
Różnie.
Raz dobrze, raz źle.
Chociaż raczej dobrze.
Całkiem inaczej.
Bywa.

To moja wina, że nigdy nie dają mi decydować za siebie?
Przepraszam, że nie potrafię.
Przepraszam, że myślę.
Ha! Macie jak w banku, że to się więcej nie powtórzy.

Byle być silną.
I nie pokazać po sobie.
Że boli.
Czasem...

Panie Billy Talent, ma pan rację.
I left my best friends, or did they just leave me?

Warto?
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Aż się prosi o trzy kropki.

wtorek, 5.czerwca.2007, 00:30
Jestem zakochana. W absolutnie cudownym głosie. Niezrozumiałej muzyce i glibberish'ach. W córce Guðmundura, zainteresowanych odsyłam do wikipedii. W sumie to nie do końca odsyłam, sami poszukajcie.
Na jesień 2007 zapowiadają Zagubionych i Skazanego na śmierć, nowe serie, jestem ciekawa, czy w ogóle znajdę czas na naukę.
A sukienki szukam, ne?
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Ble ble ble.

sobota, 19.maja.2007, 20:53
Odzyskuję bloga.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Wbrew pozorom...

piątek, 19.stycznia.2007, 00:24
...to nie jest opuszczony blog!

Autorka odpoczywa od ferii i od odpoczynku. No i od swojego lenistwa. Jednocześnie stara się sprawiać wrażenie, że coś robi i nawet jej to wychodzi, więc nie chce przerywać.

***

Ostatnio jakoś czasu przybyło, niestety wszyscy nagle postanowili mi go cichaczem podkradać, kawałek po kawałku, a ja biedna staram się chronić resztki tego, co mi zostało na słuchanie po raz setny części drugiej Vermilliona i granie w sapera.
Jakoś leci. Za szybko.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

O mnie

Księga gości

2005
październik (9)
listopad (6)
grudzień (4)

2006
styczeń (10)
luty (6)
marzec (2)
kwiecień (3)
maj (4)
czerwiec (1)
lipiec (1)
sierpien (1)
październik (3)
listopad (3)

2007
styczeń (1)
maj (1)
czerwiec (1)
lipiec (2)
wrzesień (2)
październik (4)
grudzień (1)

2008
czerwiec (1)
wrzesień (1)

2009
styczeń (1)

brkn-efkaaisena